Kontakt | | | |

Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym. Tą drogą idzie się do wielkości.
Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski

Spraw, abyśmy przejrzeli – Ogólnopolskie Adwentowe Dni Skupienia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach.

Tegoroczne spotkanie prowadził Ojciec Marian Zawada, przeor Zakonu Karmelitów Bosych, autor ponad 40 publikacji z zakresu teologii duchowości, wykładowca w Karmelitańskim Instytucie Duchowości i seminarium Krakowskim. Mistyk, ekonomista, dyrektor Centrum Kultury Duchowej im. Św. Edyty Stein „Communio Crucis”. Już pierwszego dnia poprzez niezwykle plastyczne i obrazowe nawiązanie do słów Pisma Św. Ojciec zabrał zebranych w podróż do Bożego miasta, miasta niezwykle potężnego zbudowanego na skale, z wspaniałą zabudową architektoniczną, gdzie obowiązuje hierarchia budowli, są budynki ważne i mniej ważne. Budując wspólnotę „Civitas Christiana”, musimy budować na skale, czyli na fundamencie nauki Kościoła. Tylko w oparciu o nauczanie Chrystusa nasze miasto, społeczność będzie na-prawdę mocna, tylko tak będziemy miastem potężnym i Bożym. Czas Adwentu jest czasem wyciszenia, skupienia, wymiaru w którym przygotowujemy się na przyjście Pana i kontemplujemy duchowe piękno Maryi. W tą przestrzeń tradycji Karmelu tradycji eremickiej pierwszych Ojców duchowych zabrał nas ojciec rekolekcjonista, przybliżając zebranym Tajemnicę Trójcy Świętej i relacji Maryi do Boga Ojca i Syna Jezusa Chrystusa.

Możemy głębiej wejść w relacje z poszczególnymi Osobami, przeżyć i doświadczyć bardzo głęboko, kim jest Ojciec, a dzięki temu bardziej zrozumieć, kim jest Syn. Możemy poznać i dostrzec piękne i rozbudowane relacje z Duchem Świętym, który jest wielką miłością. Wewnątrz Tajemnicy osób Trójcy Św. funkcjonują trzy rzeczywistości. Mówimy o pochodzeniu osób, ich przenikaniu i posyłaniu. Formuły trynitarne przekazują, że wszystko pochodzi od Boga, również nasze istnienie ma początek w Bogu. Pochodzenie jest dla nas kluczowe. Człowiek powinien mieć świadomość, że jest zrodzony z Boga. Jesteśmy zrodzeni z Boga, stworzeni przez niego i ku niemu zmierzamy. Mój osobisty początek, skąd pochodzę i dokąd zmierzam? Pytanie, które formułuje nas wewnętrznie. Odnoszę się do Boga, do niego przynależę. Jaka jest moja tożsamość? Musimy zadbać by poczynanie się idei miało początek w Bogu.

Druga rzeczywistość to przenikanie się osób. Jedna Osoba Boska dla drugiej jest całkowitym darem. Ojciec od-daje siebie Synowi, a Syn powierza się Ojcu, współistnieją i darują się całko-wicie. Pogłębiając tę ideę, należy za-dać pytanie, czy mamy zdolność do rozwarstwienia Boga tzn. żeby mieć inne tematy z Ojcem a inne z Synem, inne z Duchem Świętym. Czy potrafimy być dla innych osób. Trzecią rzeczą jest posyłanie. Ojciec posyła Syna i razem z Synem posyłają Ducha Świętego. Pojawiając się na scenie eklezjalnej, religijnej powinniśmy pamiętać, że jesteśmy posłani przez Boga do ludzi. Działanie społeczne powinno charakteryzować się koniecznością realizacji czegoś, co zrodziło się w Bogu. Napotykając tajemnicę Boskiej Wspólnoty, możemy rozradować się tym, że Bóg zawiązał wspólnotę rodzinną z nami, że pomimo naszych ograniczeń i słabości, chce być naszym Bogiem. Papież Franciszek o rodzinie wspólnot mówi: Osoby naszego Boga w swej największej wewnętrznej tajemnicy nie pozostają w samotności, lecz tworzą rodzinę. Ponieważ w tajemnicy tej zawiera się Ojcostwo, Synostwo, i sama istota rodziny, jaką jest miłość. Miłością w tej Bożej rodzi-nie jest Duch Święty. Rozumieć Boga jako rodzinę, wspólnotę, w której rodzi się życie, rodzi się miłość i my należymy do tej wspólnoty. Jesteśmy dziećmi Boga, uczymy się odpowiedzialności za siebie. Kiedy spotykamy się pod Znakiem Krzyża, zapraszajmy Boga do naszej wspólnoty. Gromadzimy się przy Bogu, uczymy się organizacji wspólnoty. Jeżeli nie ma Boga, następuje rywalizacja i walka o własne interesy. W na-wiązaniu do św. Jana od Krzyża, który mówi, żeby być wspólnotą rodzinną – musimy żyć w prawdzie i w światłości.Legenda głosi, że założycielem Kar-melu jest sam prorok Eliasz. Związane jest z tym pewne wydarzenie. Prorok Eliasz modli się na górze Karmel, pojawia się obłok i kończy ponad trzyletnią suszę. Obłok jest symbolem opatrzności i troski Boga. Symbolika obłoku ma odzwierciedlenie w objawieniach fatimskich, według których mamy po-wierzyć się i zamknąć w sercu Maryi, gdzie grzech nie ma dostępu. Jest to obszar dziewiczy, nie dotknięty przez grzech. Bóg daje nam możliwość schronienia siebie, swoich bliskich, swego życia w Sercu Maryi. Święto Niepokalanego Poczęcia Maryi jest zwiastunem zrodzenia nowego świata, nowej rzeczywistości, która należy do Boga. Ta święta dziewiczość, którą odkrywa Eliasz należy w pełni do Maryi. Nie tylko powierzajmy się Maryi, ale świętuj-my zwycięstwo Boga. Obłok jest związany z Duchem Świętym, jest gwarancją Bożej Opatrzności, miłości i prawdy. Miłość, która oczyszcza, nie potępia ale chroni człowieka, zasłania nasze grzechy, przez co doświadczamy Miłosierdzia. W przestrzeni Ducha Świętego możemy wybrać Maryję na swą towarzyszkę życia. Drugą przestrzenią, symbolem kontaktu z Maryją jest szkaplerz Święty. W obecnych czasach człowiek coraz częściej odzierany jest z godności, dobra, szlachetności. Również w relacjach rodzinnych coraz częściej dotyka nas kryzys. Maryja przychodzi do nas i ofiaruje nam szatę, która będzie naszą osłoną i będzie nas chronić przed nieszczęściami i złem. Maryja może nam pomóc piękniej żyć. Wielkim czcicielem Matki Bożej szkapleżnej był Ojciec Święty Jan Paweł II. Często powtarzał, iż Maryja z góry Karmel pozwoliła mu odnaleźć drogę, znaleźć powołanie. Szkaplerz jest szatą przynależności, jest herbem wspólnoty z Maryją.

Różne tytuły, miejsca i sposoby czczenia Maryi wiążą się z jakimś wy-darzeniem, odkryciami teologicznymi, lub interwencjami Maryi. Karmelici w swej tradycji noszą tytuł według zapisów z XIII w. „Bracia i Siostry Najświętszej Marii Panny z Góry Karmel”. Maryja jest Siostrą w bardzo szerokim znaczeniu rodziny Kościoła. Jest Siostrą wszystkich zjednoczonych w Tajemnicy Ciała Chrystusa. Siostrzaność nie należy do jednego pokolenia, jest towarzyszeniem przez całą historię, ona dojrzewa, dorasta do każdego pokolenia i utrwala się w historii. Maryja rzeczy-wiście towarzyszy jako Siostra Kościołowi. Maryja jest Siostrą szczególnie tych, którzy wybierają jej bliskość, chcą żyć jej duchem, żyć w jej bliskości. Jeże-li jednoczymy się z Maryją, pozyskuje-my właściwości jej ducha. Nasz kontakt z Bogiem, Kościołem, siła naszej modlitwy, jest ubogacona siłą Maryi. Maryja, chcąc podwoić nasz dar dla Boga, swoją miłością sprawia, że staje się on o wiele piękniejszy, podwaja go, przez co bar-dziej się Bogu podoba. Jesteśmy złączeni więzami krwi. Jest to podstawowe pokrewieństwo, które nas łączy. Wszyscy jesteśmy związani tajemnicą. Siostra Faustyna, uczestnicząc w Eucharystii, przeżywała tę prawdę, wierząc, że w jej żyłach płynie królewska krew Chrystusa. Benedykt XVI lubi używać określenia wobec Maryi „Córa Syjonu”. Uważa on, że oddaje ono w pełni całkowite, konsekwentne i szlachetne przymierze z Bogiem. Tego powinniśmy się uczyć od Maryi, trzeba to odkryć jako szanse dla siebie. Starając się realizować ideały chrześcijańskie, znajdujemy w sobie opór Starego człowieka. Ten opór musi-my pokonywać. Zwracając się do zebranych, Ojciec stwierdził, że mamy pro-gram Stowarzyszenia, więc trzeba się mobilizować, trzeba realizować piękne rzeczy. Obecność Maryi powinna nam pomóc w realizowaniu naszego własne-go programu. W homilii podczas piątkowej wieczornej Mszy Św. biskup Jan Zając po-głębił zagadnienia naszej wiary i misji w Kościele i zaapelował o bycie w prawdzie przed Bogiem. Nasza obecność w Łagiewnikach i udział w Ogólnopol-skich Adwentowych Dniach Skupienia jest dowodem na poruszenie naszych serc w stronę Mistrza. Jezus pyta, czy wierzycie, że zostanie przywrócony wzrok waszego ducha. Odpowiadamy: tak, Panie! Wierzymy. W Eucharystii dotyka naszych serc i oczu i wypowiada słowa „według waszej wiary niech wam się stanie”. Wiara jest naszym największym darem i powinniśmy ją umacniać i przekazywać wszystkim, którzy żyją w naszych czasach. Biskup przytoczył słowa Kardynała Saraha, który wypowiada się o duchowym upadku wiary. Przyczyną tego upadku jest obojętność. Boga wyrzuca się z życia społecznego. Ludzie zabili Boga, ale zabijając Boga, zabili również człowieka. Zauważamy to w braku poszanowania życia poczętego. Bóg oddala się od nas, ponieważ my się dechrystianizujemy. W tym również jest nasza wina, że kontynent Europejski jest w takim stanie religijności. Dlatego wraz z niewidomymi powinniśmy stanąć przed Chrystusem i wołać: Panie! Spraw, abyśmy przejrzeli.Kardynał Sarah apeluje, aby przywrócić Kościołowi piękno i czystość, aby był święty i Niepokalany. Musimy oczyścić nas samych, być bardziej wierni Chrystusowi, dając świadectwo i trwając mocno jak skała w obliczu trudności. Po-mimo burz nieśmy pogodę wiary i nieustannie wpatrujmy się w oczy Chrystusa i Maryi, wołając: Jezu ufam tobie! I wyznając: Totus Tuus, Maryjo.

Monika Pazdan