Kontakt | | | |

Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym. Tą drogą idzie się do wielkości.
Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski

Polacy na Marszu dla Życia w Berlinie

W sobotę 22 września br. około 4 tysiące osób przeszło w X Marszu dla Życia w Berlinie pod hasłem „Tak dla życia, dla Europy bez aborcji i eutanazji”. Wśród demonstrujących była również 130 osobowa grupa polskich obrońców życia zgromadzonych wokół Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” i Bractwa Małych Stópek.
Okazało się, że niestety atmosfera berlińskiego Marszu dla Życia znacznie różni się od tej, która panuje na marszach w naszej ojczyźnie oraz w tych państwach, w których szczecińscy obrońcy życia mieli okazję dotychczas uczestniczyć (Węgry, Włochy).

Uczestnicy berlińskiego marszu idąc w ciszy nieśli białe, drewniane krzyże symbolizujące ofiary aborcji i eutanazji. Milczenie przerywała nie tylko wypowiadana szeptem modlitwa wielu uczestników marszu, ale przede wszystkim agresywne okrzyki, gwizdy i krzykliwe hasła ze strony licznie zgromadzonych grup młodych ludzi ze środowisk aborcyjnych, feministycznych i lewackich. Prowokacyjne zachowania wmieszanej w tłum grupy tych osób skandowały hasła: „Nie ma Boga”, „Wasze dzieci będą jak my”, „Wolność wszędzie” itd. Marszowi dla Życia od samego początku towarzyszyły obraźliwe, profanacyjne wręcz zachowania tych młodych ludzi wobec niesionych krzyży, do których przytulali się uczestnicy manifestacji.
Zwarty kordon gotowej do akcji policji niemieckiej, niezliczona ilość radiowozów policyjnych oraz armatek wodnych w istocie rzeczy stwarzała jakieś poczucie bezpieczeństwa i bez wątpienia wpłynęła na spokojne dotarcie wszystkich do Katedry Św. Jadwigi.
Polska młodzież, ze Szczecina, Barlinka, Trzęsacza i Polic wraz ze swoimi kapłanami, przedstawicielami wspólnoty Domowego Kościoła oraz sympatykami Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Szczecinie poniosła w Marszu 40 flag z napisem: ,,Kocham życie” w różnych językach świata oraz dwie duże, polskie, biało czerwone flagi narodowe. Tylko na to polska „ekipa” otrzymała zgodę od niemieckich organizatorów Marszu. Wszelkie loga (BMS – u, Katolickiego Stowarzyszenie „Civitas Christiana”), inne transparenty czy plakaty mogły według niemieckiej strony być powodem prowokacji dla środowiska aborcyjnego i mogły by wywołać jeszcze bardziej agresywne reakcje.
Berliński Marsz dla Życia pokazał – jak bardzo w Europie zagrożone jest życie człowieka na każdym jego etapie i jak wiele trzeba zrobić, aby się temu przeciwstawić. Polscy obrońcy życia doświadczyli w czasie tej manifestacji niepokoju serca i wielu obaw co do przyszłości człowieka i świata. Młodzież zobaczyła jakie są skutki ateizmu, laicyzacji i egoizmu w wymiarze życia osobistego i społecznego.
Rzeczywiście, udział tak licznej grupy Polaków w berlińskim Marszu dla Życia był dla Niemców bardzo ważnym gestem jedności i sygnałem silnego wsparcia w tej niezwykle trudnej „światopoglądowej” batalii o życie szczególnie dlatego, że jak sami twierdzą „gaśnie u nich duch odwagi”. Zatem nasza fizyczna obecność na arenie międzynarodowej na tego typu wydarzeniach jest ważna i potrzebna. Wiemy jednak, że fundamentem budowania strategii obrony życia w świecie jest modlitwa i dobrze się stało, że berliński Marsz dla Życia szedł w milczeniu. To wymowne milczenie, mimo różnych zakłóceń stworzył niezwykłą przestrzeń na cichą, indywidualną  modlitwę, która nie tylko sprawiła, że uczestnicy nieulegli prowokacjom, ale też zadziałała jak egzorcyzm.

One thought on “Polacy na Marszu dla Życia w Berlinie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *