Kontakt | | | |

Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym. Tą drogą idzie się do wielkości.
Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski

Nowy numer! – Św. Jan Paweł II – patron prawdziwej obywatelskości człowieka

Przedłożony numer czasopisma „Społeczeństwo” celuje w 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II. Z pewnością w wielu chrześcijańskich sercach rodzi się wdzięczność wobec Pana Boga, że w dzieje naszej Ojczyzny, jak i w historię świętego Kościoła wpisał tę świetlaną postać. Dziękujemy Bogu! Jednocześnie czujemy, że mamy też dług wobec papieskiego dziedzictwa, które winno być przez nas lepiej rozpoznane. Czeka nas zatem praca. Z jednej strony intelektualna, a z drugiej formacyjna. W jakim kierunku? Odpowiedzi trzeba będzie poszukać w sobie samych.

W kontekst 100. rocznicy wprowadzamy troskę Jana Pawła II o każdego człowieka. Oddajemy to pojęciem „obywatelskości”, a zatem interesuje nas prawdziwy status człowieka, który nie może być pomniejszany. Przypominają się słowa naszego Rodaka: [dzisiaj] „walczy się, owszem, o człowieka, ale o człowieka pomniejszonego, sprowadzonego jedynie do wymiaru horyzontalnego” (Redemptoris missio 11).

Prawdziwa obywatelskość człowieka wynika z boskiego aktu stworzenia i odkupienia. Każde społeczeństwo, każda kultura, każda instytucja czy organizacja życia ludzkiego, jeśli tylko uczciwie liczy się z nadprzyrodzonym wymiarem ludzkiej godności, dostrzega i odpowiednio definiuje tę obywatelskość. Inaczej się dzieje, kiedy blask ludzkiej godności jest przyćmiewany, co zachodzi wówczas, gdy proponuje się dzisiejszemu człowiekowi tylko zeświecczoną definicję zbawienia. Gdzie taką definicję dostrzegamy?

Zeświecczoną definicję zbawienia wyraźnie widać w przesuwaniu kulturowych obszarów znaczenia. Współcześnie już nie wystarcza powiedzieć Kościołowi „nie!”, a Jezusowi „tak!”. Idzie się dalej: Jezus – „nie!”, ale Bóg – „tak!”. Ale i to za mało dla „oświeconych” humanistów. Ich zdaniem winno być: Bóg – „nie!”, natomiast królestwo ziemskie – „o tak!” i „tylko tak!”. Trzeba nam – mówią – budować raj na ziemi; człowieka może zbawić jedynie drugi człowiek, a nawet nie on, tylko co? Właśnie: społeczeństwo, demokracja, nauka, prawo, tolerancja i równość, a zatem wszystko, co świat wytworzy dla człowieka, byle tylko on, idealny konsument, zapomniał o Bogu i o sumieniu. Kultura świata współczesnego, poddana silnym tendencjom sekularyzmu, rzeczywiście promuje inną definicję zbawienia. Nie ma w niej miejsca dla Boga, dla nieba, łaski Bożej. Odrzuca ona kwestię grzechu czy piekła. Nie będąc definicją kościelną, staje się definicją zeświecczonego humanizmu. Rezygnując z transcendencji, zostaje tylko immanencja, co oznacza, że wertykalizm zostaje „zgnieciony” do poziomu horyzontalnego.

Temu humanistycznemu zafiksowaniu, jakiejś neurotycznej nadwrażliwości na wszystko, co dotyczy Boga, Chrystusowy Kościół, wsparty na Piotrowej skale, spokojnie i wychowawczo przypomina: „Jezus przyszedł, by przynieść zbawienie całkowite, które obejmuje całego człowieka i wszystkich ludzi, otwierając ich na wspaniałe horyzonty usynowienia Bożego” (Redemptoris missio 11). Tego świat nie może zaoferować!

Zapraszamy do lektury naszego czasopisma. Wchodźmy w głębię naszego jestestwa, naszego celowego posłannictwa, naszej niebieskiej obywatelskości już teraz antycypowanej przez dobrze przeżywaną obywatelskość doczesną, zadaniową i hojnie podarowaną przez Boga.

Ks. prof. Bogusław Drożdż
redaktor naczelny

Społeczeństwo 3-2020