Kontakt | | | |

Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym. Tą drogą idzie się do wielkości.
Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski

„Dęby zasadzone w Bożym ogrodzie, któremu na imię Polska”

Uroczystość wręczenia odbyła się tradycyjnie już w Szczecinie, w studiu koncertowym Polskiego Radia Szczecin, dzień przed 79. rocznicą Kongresu Polaków w Berlinie z 6 marca 1938 r. Nagroda na stałe wpisała się w krajobraz tutejszej działalności społecznej. Widać to po obecności przedstawicieli wielu organizacji pozarządowych oraz samorządów. Obecni byli także przedstawiciele władz kościelnych oraz innych oddziałów okręgowych „Civitas Christiana”. O coraz szerszym oddziaływaniu nagrody, poza granice kraju, świadczy delegacja Polskiej Misji Katolickiej z Berlina oraz jeden z tegorocznych laureatów.

Nagroda ks. Domańskiego jest ogólnopolską nagrodą Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Przyznaje się ją osobom oraz instytucjom, zasłużonym w inspirowaniu i wcielaniu w życie ideałów, wartości i postaw chrześcijańskiego humanizmu i patriotyzmu, które w swoim życiu, pracy i działalności, zbliżają się do ideałów Patrona nagrody, wyrażonych głównie w Pięciu Prawdach Polaków, przyjętych na Kongresie Polaków 06 marca 1938 roku w Berlinie. Przypomnijmy, że ks. dr Bolesław Domański – niezłomny proboszcz z Zakrzewa niedaleko Złotowa (dawne Pogranicze), orędownik i obrońca polskości, już w marcu 1931 roku, został prezesem Związku Polaków w Niemczech.

W tym roku Kapituła Nagrody w składzie: ks. bp Paweł Cieślik, ks. prof. Grzegorz Wejman, dr Leszek Laskowski oraz Paweł Majewicz, wyróżniła:

dr. Pětra Brězana (Kulow) – „Przyjacielowi Polski – za wytrwałą służbę Bogu oraz na rzecz narodu Serbów Łużyckich”;

Iwonę Mirońską-Gargas (Szczecin) – „za propagowanie kultury inspirowanej wartościami chrześcijańskimi oraz patriotycznymi”;

Jerzego Luftmanna (Świętno) –za pracę organiczną realizowaną w duchu Pięciu Prawd Polaków na polu kultury i edukacji”.

fot. Łukasz Luftmann

Zanim jednak doszło do wygłoszenia laudacji, wręczenia nagród i słów od laureatów, głos zabrał ks. prof. Wejman, przewodniczący Kapituły. Wyzwania towarzyszące XXXII edycji – powiedział – zawierzono Matce Bożej. Zbliża się 100. rocznica Jej objawień w Fatimie. Z kolei 145 lat mija od narodzin ks. Domańskiego. Jego życie było wielkim zawierzeniem Maryi. W Jej obecności dorastał i działał. Kongres Polaków w Niemczech także o Niej przypominał, był ostoją katolickiej normalności w oceanie szaleństwa narodowego socjalizmu. Dzięki powierzeniu się Maryi Ksiądz Patron był tak wybitnym działaczem społecznym. Przykładem podobnego zawierzenia jest św. Jan Paweł II. Laureaci są kontynuatorami dzieł tych dwóch wielkich Polaków – stwierdził ks. Wejman. Gratulując nagrodzonym prosił, by nadal świadczyli dobro i wyzwalali szlachetność w innych ludziach.

Pani Iwona Mirońska-Gargas jest znaną w Szczecinie instruktorką teatralną. Pracując z młodymi ludźmi, pragnie wpoić w nich miłość do ojczystej mowy. Jak mówiła po odebraniu nagrody, jest to dla niej tożsame z umiłowaniem rodzinnego kraju. Kto bowiem nie szanuje swego języka, nie będzie się także przejmował losami Ojczyzny. Młodzieży chce przypominać o bohaterskich kartach polskiej historii. Gala także stała się okazją do refleksji na ten temat. Pani Iwona wspomniała swego ojca, uczestnika Powstania Warszawskiego. Ogrom ofiary tamtego pokolenia uświadamia nam, jak wielką wartością jest to, że nie musimy o prawdę i wolność walczyć z bronią w ręku. Nie zwalnia nas to jednak z obowiązku służby. W trudnych czasach promowania antywartości to kultura musi być ostoją polskości. Jak powiedział podczas laudacji Paweł Majewicz, ci, którzy stawiają na antykulturę, nie przemogą, dopóki działać będą ludzie pokroju p. Iwony Mirońskiej-Gargas.

Dr Pětr Brězan otrzymał nagrodę za działalność na rzecz Serbów Łużyckich i nie w swoim, a w imieniu wszystkich Łużyczan przyjął medal ks. Domańskiego. Swoim życiem udowodnił, że nad zaszczyty bardziej ceni los tego najmniejszego, najdalej na zachód wysuniętego narodu słowiańskiego. W emocjonalnym wystąpieniu dziękował za polsko-łużycką przyjaźń i życzył, by trwała ona przez wieki. Przypomniał, że dopiero II wojna światowa, jakkolwiek tragiczna, sprawiła, że Łużyce przestały być wyspą i zetknęły się z innymi żywiołami słowiańskimi. Od tysiąca lat Serbowie poddawani są germanizacji, ale wciąż trwają. Jak bronić wiary i narodowości, uczy ich historia. Jest także inne źródło. Tym źródłem jest Polska, która dla Łużyczan jest inspiracją w dziedzinie wiary i patriotyzmu – powiedział. O licznych zasługach, jak i wyjątkowych osiągnięciach bratniego narodu możecie Państwo przeczytać w poprzednich numerach. Tutaj krótko przypomnę tylko to, co wspomniał w laudacji

z Towarzystwa Polsko-Serbołużyckiego. Zasługą m.in. nagrodzonego dr Brězana były ożywione kontakty Łużyczan z metropolitą krakowskim abp. Karolem Wojtyłą. Niedługo przed wyborem na Stolicę Piotrową odwiedził on Chrósćicy, jeden z ośrodków łużyckich. Później, już jako papież, wprowadził do codziennej modlitwy Anioł Pański język górnołużycki.

Jerzy Luftmann, odbierając nagrodę, dedykował ją licznym współpracownikom i wolontariuszom. Jako motywację do działania wspominał rodzinne losy i wychowanie w duchu katolickim. Przypomniał, że nie możemy tylko konsumować tego, co dały nam poprzednie pokolenia, ale zostawić coś dla kolejnych generacji. Laudację wygłosił Karol Irmler, przewodniczący Zarządu Oddziału Okręgowego w Poznaniu. Jerzy Luftmann pod koniec stycznia tego roku, również na wniosek Oddziału Okręgowego Stowarzyszenia w Poznaniu, otrzymał tytuł „Zasłużonego dla powiatu wolsztyńskiego”, tu wyraźnie wzruszony podziękował wnioskodawcy oraz Kapitule Nagrody. Powiedział on m.in.:  Pragnę bardzo serdecznie podziękować  (…) że zechcieliście Państwo nas tą nagrodą obdarzyć. Mówię „nas”, bo za wieloma różnymi inicjatywami i pomysłami, jakie podejmujemy w naszym środowisku, stoi ogromna grupa ludzi, często bezimiennych współpracowników i wolontariuszy, dzięki którym  udaje się czynić coś dobrego. To dzięki nim ktoś taki jak ja może być dziś w tym miejscu. Dziękuje Bogu za to, że spotykam na swojej drodze wielu życzliwych i pomocnych ludzi, którzy inspirują mnie do dalszych działań… Kiedy w 1993 roku (…) miałem zaszczyt stanąć w Rzymie oko w oko z Ojcem Świętym Janem Pawłem II i zamienić z Nim Kilka słów (…) zadrżało mi wtedy serce i drży ono do dziś na myśl o tym wielkim Polaku. Mamy w kraju cudowną młodzież, otwartą na bohaterów z przeszłości i tych z dnia dzisiejszego; na to wszystko, co zostawił nam  nasz Święty Papież. I to tylko od nas zależy, czy tę spuściznę, to wielkie dziedzictwo będziemy umieli przekazać następnym pokoleniom Polaków, dumnych i kochających swój kraj w oparciu o zdrowe wartości, silną Rodzinę i poczucie dumy z bycia Polakiem wiernym Bogu i Ojczyźnie…”.

fot. Mateusz Zbróg

Oficjalna część gali zakończona została dwoma przemówieniami. W imieniu abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego, głos zabrał ks. prał. Aleksander Ziejewski. Zauważył, że nagroda wydobyła z naszej historii wspaniałą klamrę – osoby ks. Domańskiego i św. Jana Pawła II. Poetycko porównał ich do dwóch potężnych dębów, zasadzonych w Bożym ogrodzie, któremu na imię Polska. Podobni do nich są laureaci, którzy po cichu, ale stale czynią wiele dobra.

 

Poezji nie zabrakło także w wystąpieniu wiceprzewodniczącego Romualda Gumienniaka, który reprezentował władze Stowarzyszenia i przewodniczącego Tomasza Nakielskiego. Zauważył, że wezwanie do pracy społecznej jest dziś tak samo aktualne i dobrze, że są ludzie, którzy na nie odpowiadają. Nie skłania ich do tego chęć zdobycia nagród, a duchowy imperatyw, w którym zawiera się żywa wiara katolicka, wierność Bogu i dziedzictwu przodków. Podziękował także Oddziałowi w Szczecinie za organizację XXXII edycji Nagrody ks. Bolesława Domańskiego. Zacytował fragment pieśni Przy sadzeniu róż:

Jakże los nasz piękny, wzniosły!

Gdzie idziemy – same głogi,

Gdzieśmy przeszli – róże wzrosły;

Więc nie schodźmy z naszej drogi!

Nasze spotkanie w Szczecinie zakończył występem Marcin Styczeń, piosenkarz inspirujący się wiarą, niezależny od mediów, za to polegający na swoich słuchaczach. Przedstawił on utwory m.in. nawiązujące do poezji młodego Karola Wojtyły.

Mateusz Zbróg, Włodzimierz J. Chrzanowski, fot. Łukasz Luftmann, Mateusz Zbróg